Deweloper zbankrutował – co z moim mieszkaniem?
Bezpieczeństwo Zakupu

Deweloper zbankrutował – co z moim mieszkaniem?

Marianna Szalocka 10.02.2026 19 min czytania 36 wyświetleń

Bankructwo dewelopera to koszmar każdego kupującego mieszkanie. Dowiedz się, jak rozpoznać pierwsze sygnały problemów, zabezpieczyć swoje pieniądze i co robić gdy firma zbankrutuje.


Deweloper zbankrutował – co z moim mieszkaniem?

Bankructwo dewelopera to jeden z najgorszych scenariuszy, z jakimi może zmierzyć się kupujący mieszkanie. Z mojego piętnostoletniego doświadczenia w branży wiem, że takie sytuacje zdarzają się częściej niż myślimy. Czy pamiętacie sprawę Waryńskiego Investments z 2019 roku? Ponad 200 nabywców zostało z niczym.

Problem nie dotyczy tylko małych firm. Nawet duzi gracze mogą mieć kłopoty finansowe. Pandemia COVID-19, rosnące koszty materiałów budowlanych i problemy z łańcuchem dostaw sprawiły, że wiele firm deweloperskich znalazło się w trudnej sytuacji. Szczerze? Liczba upadłości w branży w ostatnich latach wzrosła o ponad 30%.

Ale spokojnie - nie wszystko stracone. Są sposoby, żeby się zabezpieczyć i wiedzieć, co robić w sytuacji kryzysowej. O tym właśnie będziemy dzisiaj rozmawiać.

Pierwsze oznaki problemów finansowych dewelopera

Jako ktoś, kto przez lata obserwował rynek, mogę powiedzieć jedno - problemy deweloperów rzadko kiedy pojawiają się z dnia na dzień. Zwykle są sygnały ostrzegawcze, które warto wyłapać na czas. Niestety, większość kupujących nie zwraca na nie uwagi.

Pierwszym czerwonym światełkiem są opóźnienia w realizacji inwestycji. Nie mówię tu o kilku tygodniach spowodowanych pogodą czy drobnymi problemami technicznymi. Chodzi o poważne opóźnienia - kilka miesięcy czy nawet rok. Pamiętam przypadek z Gdańska, gdzie deweloper przez pół roku tłumaczył opóźnienia "problemami z dostawcami". W rzeczywistości firma miała już wtedy poważne kłopoty z płynnością finansową.

Kolejny sygnał alarmowy to nagłe zmiany w standardzie wykończenia. Jeśli deweloper nagle informuje, że zmienia dostawcę okien na "równorzędny" czy rezygnuje z niektórych elementów wykończenia, to może oznaczać próbę oszczędzania na wszystkim. Co ciekawe, czasem firmy w kryzysie robią też odwrotnie - oferują nierealne rabaty czy promocje, żeby szybko pozyskać gotówkę od nowych klientów.

Warto też obserwować komunikację ze strony dewelopera. Gdy firma ma problemy, często ogranicza kontakt z klientami. Telefony odbierane są rzadziej, maile pozostają bez odpowiedzi, a przedstawiciele handlowi nie są dostępni. To może być znak, że firma skupia się na ratowaniu sytuacji finansowej, a nie na obsłudze klientów.

Sprawdzajcie też regularnie plac budowy. Jeśli prace nagle stanęły bez wyraźnego powodu, albo na budowie pracuje znacznie mniej ludzi niż wcześniej, to może oznaczać problemy z płatnościami dla podwykonawców. Znam przypadki, gdzie wykonawcy po prostu przestawali pracować, bo nie dostawali pieniędzy.

Moim zdaniem warto też monitorować sytuację finansową dewelopera poprzez publicznie dostępne źródła. Sprawdzenie w KRS czy nie toczą się przeciwko firmie postępowania, czy nie ma zastawów na nieruchomościach - to podstawa. Ale o tym za chwilę więcej.

Prawne zabezpieczenia kupującego mieszkanie

System prawny w Polsce przewiduje kilka mechanizmów ochrony nabywców mieszkań przed skutkami bankructwa dewelopera. Nie wszystkie są jednak równie skuteczne, co często odkrywamy dopiero w momencie kryzysu.

Podstawowym zabezpieczeniem jest wpis roszczenia do księgi wieczystej. To prawo, które przysługuje każdemu, kto podpisał umowę deweloperską i wpłacił zaliczki. Wpis ten oznacza, że jeśli deweloper sprzeda Twoje mieszkanie komuś innemu lub obciąży je hipoteką, Twoje roszczenie będzie miało pierwszeństwo. Brzmi dobrze, prawda? No ale są niuanse.

Problem w tym, że wpis roszczenia nie chroni przed wszystkim. Jeśli deweloper zbankrutuje przed oddaniem mieszkania, możesz zostać wpisany do masy upadłościowej jako zwykły wierzyciel. A to oznacza, że odzyskasz swoje pieniądze dopiero po zaspokojeniu wierzycieli uprzywilejowanych - banków, urzędów skarbowych czy ZUS-u. Z doświadczenia wiem, że na końcu tej kolejki często zostają tylko okruchy.

Dlatego tak ważne jest ubezpieczenie deweloperskie. Od kilku lat wszyscy deweloperzy muszą oferować kupującym możliwość wykupienia ubezpieczenia, które ma chronić wpłacone zaliczki. Koszt takiego ubezpieczenia to zwykle około 1-2% wartości mieszkania. Wydaje się niewiele, ale diabeł tkwi w szczegółach polisy.

Przeczytajcie dokładnie warunki ubezpieczenia. Niektóre polisy mają bardzo restrykcyjne zapisy dotyczące tego, co jest objęte ochroną. Pamiętam sprawę z Warszawy, gdzie ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, argumentując, że deweloper nie zbankrutował oficjalnie, tylko został przejęty przez inną firmę. Kupujący walczyli o swoje pieniądze przez dwa lata.

Istnieje też możliwość zabezpieczenia się poprzez gwarancję bankową lub ubezpieczeniową. To rozwiązanie, w którym bank lub towarzystwo ubezpieczeniowe gwarantuje zwrot wpłaconych zaliczek w przypadku problemów dewelopera. Niestety, niewiele firm oferuje takie zabezpieczenia, bo znacznie podnoszą koszty projektu.

Co ciekawe, w przypadku spółdzielni mieszkaniowych sytuacja wygląda nieco inaczej. Tam członkowie spółdzielni są współwłaścicielami całego przedsięwzięcia, więc ewentualne bankructwo nie oznacza automatycznie utraty mieszkania. Ale to już zupełnie inna historia.

Rachunek powierniczy - czy faktycznie chroni?

Rachunek powierniczy to jedno z najważniejszych zabezpieczeń w transakcjach deweloperskich. Teoretycznie ma chronić pieniądze kupujących przed wierzycielami dewelopera. W praktyce bywa różnie.

Zasada działania jest prosta - wszystkie wpłaty od kupujących trafiają na specjalny rachunek bankowy, z którego deweloper może korzystać tylko na konkretne cele związane z budową. Bank ma kontrolować, czy środki są wydatkowane zgodnie z przeznaczeniem. Problem w tym, że kontrola ta często jest dość powierzchowna.

Z mojego doświadczenia wynika, że banki nie zawsze dokładnie weryfikują, na co deweloper wydaje pieniądze z rachunku powierniczego. Teoretycznie środki powinny być przeznaczane wyłącznie na koszty budowy konkretnej inwestycji. W praktyce zdarza się, że deweloperzy wykorzystują te środki do finansowania innych projektów lub pokrywania bieżących kosztów działalności.

Pamiętam przypadek dewelopera z Krakowa, który prowadził jednocześnie trzy inwestycje. Kiedy firma zaczęła mieć problemy finansowe, okazało się, że pieniądze z rachunku powierniczego jednego projektu były wykorzystywane do finansowania dwóch pozostałych. Gdy przyszło do rozliczeń, środków zabrakło na wszystkich.

Kolejny problem to moment, w którym bank może zwolnić środki z rachunku powierniczego. Zwykle dzieje się to po uzyskaniu przez deweloperski pozwolenia na użytkowanie budynku. Ale co, jeśli deweloper otrzyma to pozwolenie, a potem zbankrutuje przed oddaniem mieszkań kupującym? Pieniądze z rachunku powierniczego mogą już być wypłacone i wejść do masy upadłościowej.

Dlatego tak ważne jest, żeby sprawdzić, w którym banku prowadzony jest rachunek powierniczy i na jakich warunkach. Niektóre banki mają bardziej restrykcyjne procedury kontroli wydatków. To nie gwarancja bezpieczeństwa, ale zawsze jakieś zabezpieczenie.

Warto też wiedzieć, że kupujący ma prawo żądać od dewelopera informacji o stanie rachunku powierniczego. Nie wszyscy deweloperzy chętnie takie informacje udostępniają, ale prawo jest po Twojej stronie. Jeśli deweloper odmawia lub wykręca się, to może być kolejny sygnał ostrzegawczy.

Szczerze mówiąc, rachunek powierniczy to lepsze zabezpieczenie niż jego brak, ale nie jest to żadna gwarancja. W sytuacji kryzysowej pieniądze mogą "zniknąć" na wiele sposobów, nawet z pozornie zabezpieczonego rachunku.

Co robić, gdy deweloper ma problemy finansowe?

Jeśli zauważyłeś pierwsze sygnały problemów u swojego dewelopera, nie panikuj, ale działaj szybko. Czas ma tutaj kluczowe znaczenie. Im wcześniej zareagujesz, tym większe szanse na ograniczenie strat.

Pierwszym krokiem powinno być zebranie wszystkich dokumentów związanych z transakcją. Umowa deweloperska, potwierdzenia wpłat, korespondencja z deweloperem, polisa ubezpieczeniowa - wszystko może się przydać. Zrób kopie i przechowuj je w bezpiecznym miejscu. Pamiętam sprawę, gdzie siedziба dewelopera została nagle zamknięta, a kupujący nie mogli dotrzeć do swoich dokumentów.

Następnie warto skontaktować się z innymi kupującymi w tej samej inwestycji. Siła tkwi w liczbie - grupa kupujących ma większe szanse wyegzekwowania swoich praw niż pojedyncze osoby. Często tworzone są nieformalne grupy, które wspólnie finansują kancelarie prawne czy rzeczoznawców.

Sprawdź aktualny stan prawny dewelopera. W Krajowym Rejestrze Sądowym możesz sprawdzić, czy nie toczą się przeciwko firmie postępowania upadłościowe lub restrukturyzacyjne. Warto też sprawdzić w księgach wieczystych, czy na nieruchomościach dewelopera nie zostały ustanowione nowe hipoteki lub inne obciążenia.

Jeśli masz ubezpieczenie deweloperskie, natychmiast skontaktuj się z ubezpieczycielem i zgłoś potencjalne roszczenie. Nie czekaj, aż deweloper oficjalnie zbankrutuje - większość polis ma określone terminy na zgłaszanie roszczeń. Przygotuj wszystkie dokumenty, które mogą potwierdzić Twoje straty.

Warto też rozważyć skorzystanie z pomocy prawnej. Prawnik specjalizujący się w prawie nieruchomości może ocenić Twoją sytuację i zaproponować najlepsze rozwiązania. Czasem możliwe jest wystąpienie z umowy lub zabezpieczenie roszczeń w sposób, który zwiększy szanse na odzyskanie pieniędzy.

Ważne - nie podpisuj żadnych aneksów czy porozumień z deweloperem bez konsultacji z prawnikiem. Firmy w kryzysie często próbują "przekonać" kupujących do zaakceptowania gorszych warunków w zamian za obietnicę dokończenia inwestycji. To może być pułapka.

Procedura upadłościowa - co się dzieje z mieszkaniami?

Gdy deweloper oficjalnie ogłasza upadłość, rozpoczyna się procedura, która może trwać nawet kilka lat. To bardzo skomplikowany proces, w którym łatwo się pogubić. Ale zrozumienie podstawowych mechanizmów może pomóc Ci lepiej chronić swoje interesy.

Pierwszym krokiem w procedurze upadłościowej jest wyznaczenie przez sąd syndyka masy upadłościowej. To osoba, która będzie zarządzać majątkiem upadłej firmy i próbować spłacić wierzycieli. Syndyk ma bardzo szerokie uprawnienia - może sprzedawać majątek firmy, rozwiązywać umowy czy prowadzić negocjacje z wierzycielami.

Twoja umowa deweloperska nie znika automatycznie z chwilą ogłoszenia upadłości. Syndyk ma prawo wyboru - może ją kontynuować (jeśli jest to opłacalne dla masy upadłościowej) albo wypowiedzieć. W praktyce większość umów jest wypowiadana, bo dokończenie budowy wymagałoby dodatkowych nakładów finansowych, których massa upadłościowa zwykle nie ma.

Jeśli syndyk wypowie umowę, stajesz się wierzycielem masy upadłościowej. Musisz zgłosić swoje roszczenia w określonym terminie (zwykle 30-60 dni od ogłoszenia upadłości). Roszczenie obejmuje nie tylko wpłacone zaliczki, ale też koszty związane z niepełnieniem umowy - na przykład różnicę w cenach mieszkań na rynku wtórnym.

Problem w tym, że nabywcy mieszkań są traktowani jak zwykli wierzyciele, a nie uprzywilejowani. To oznacza, że odzyskują swoje pieniądze dopiero po spłaceniu banków, urzędów skarbowych czy ZUS-u. W praktyce z masy upadłościowej zostaje często bardzo niewiele - statystycznie wierzyciele odzyskują średnio 10-20% swoich należności.

Są jednak wyjątki od tej reguły. Jeśli mieszkanie jest już faktycznie wybudowane (ma pozwolenie na użytkowanie), ale nie zostało jeszcze formalnie przekazane kupującemu, syndyk może zdecydować o dokończeniu procedur i przekazaniu lokali. To się zdarza, gdy koszt dokończenia inwestycji jest niewielki w porównaniu z potencjalnymi wpływami.

W niektórych przypadkach możliwe jest też przejęcie inwestycji przez innego dewelopera. Nowy inwestor może zdecydować się dokończyć budowę i honorować zawarte wcześniej umowy. Ale zwykle wiąże się to ze zmianą warunków - wyższymi cenami, innymi terminami czy zmienionym standardem wykończenia.

Pamiętaj, że podczas procedury upadłościowej bardzo ważne jest aktywne uczestnictwo w postępowaniu. Regularne sprawdzanie postępów, uczestnictwo w zgromadzeniach wierzycieli, kontrolowanie działań syndyka - to wszystko może wpłynąć na końcowy rezultat sprawy.

Alternatywne rozwiązania - przejęcia i restrukturyzacje

Bankructwo to nie jedyny scenariusz, gdy deweloper ma poważne problemy finansowe. Często firmy próbują ratować sytuację poprzez restrukturyzację lub sprzedaż części majątku. Dla kupujących mieszkania takie rozwiązania mogą być korzystniejsze niż klasyczna upadłość.

Restrukturyzacja to procedura, w której firma próbuje renegocjować warunki spłaty długów ze swoimi wierzycielami. W przypadku deweloperów może to oznaczać wydłużenie terminów realizacji inwestycji, zmianę warunków finansowania czy sprzedaż części projektów. Zaletą restrukturyzacji jest to, że firma nadal funkcjonuje i może dokończyć rozpoczęte inwestycje.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że restrukturyzacje w branży deweloperskiej mają ograniczone powodzenie. Problemy finansowe firm deweloperskich często wynikają z problemów strukturalnych - złego planowania, przecenienia kosztów czy problemów z zarządzaniem przepływami gotówki. Same renegocjacje długów takich problemów nie rozwiązują.

Bardziej obiecujące są przejęcia przez inne firmy deweloperskie. Gdy większy deweloper przejmuje firmę mającą problemy, często decyduje się dokończyć rozpoczęte inwestycje. Ma ku temu kilka powodów - dostęp do atrakcyjnych gruntów, gotowe pozwolenia na budowę czy po prostu chęć wyeliminowania konkurencji z rynku.

Pamiętam przypadek z Wrocławia, gdzie duża firma deweloperska przejęła mniejszego gracza, który miał problemy z dokończeniem inwestycji na Psim Polu. Nowy właściciel nie tylko dokończył budowę, ale jeszcze poprawił standard wykończenia mieszkań. Kupujący wyszli na tym nawet lepiej niż pierwotnie planowali.

Ale nie zawsze przejęcia kończą się tak różowo. Nowy deweloper może zdecydować się zmienić koncepcję inwestycji, podnieść ceny czy zmienić standard wykończenia. Prawnie ma do tego prawo, jeśli odpowiednio zmieni umowy z kupującymi. Odmowa przyjęcia nowych warunków może skutkować rozwiązaniem umowy i koniecznością dochodzenia odszkodowania.

W przypadku restrukturyzacji lub przejęcia bardzo ważne jest aktywne monitorowanie sytuacji i szybkie reagowanie na zmiany. Im wcześniej zorientujesz się, co się dzieje, tym lepiej możesz przygotować się na różne scenariusze. Czasem warto nawet rozważyć ugodę z deweloperem, jeśli alternatywą jest wieloletni proces sądowy o niepewnym wyniku.

Jak sprawdzać sytuację finansową dewelopera?

Najlepszą strategią jest profilaktyka - sprawdzenie sytuacji finansowej dewelopera przed podpisaniem umowy. Niestety, większość kupujących robi to dopiero wtedy, gdy pojawiają się pierwsze problemy. A wtedy może być już za późno na skuteczne zabezpieczenie się.

Podstawowe informacje możesz sprawdzić w Krajowym Rejestrze Sądowym. Tam znajdziesz dane o strukturze właścicielskiej firmy, składzie zarządu i ewentualnych postępowaniach sądowych. Zwróć uwagę na częste zmiany w zarządzie - to może sygnalizować problemy wewnętrzne w firmie.

Bardzo przydatne są też dane z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Tam możesz sprawdzić, jakie są główne źródła dochodów firmy i czy nie ma zaległości w płatnościach składek ZUS czy podatków. Firmy z problemami często mają opóźnienia w regulowaniu zobowiązań publicznoprawnych.

Warto też sprawdzić sytuację właściciela gruntu, na którym powstaje inwestycja. Jeśli deweloper nie jest właścicielem działki, tylko ma prawo użytkowania wieczystego lub dzierżawy, mogą się pojawić dodatkowe komplikacje w przypadku problemów finansowych. Sprawdź w księgach wieczystych, czy działka nie jest obciążona hipotekama czy zastawami.

Przydatne może być też sprawdzenie historii firmy na rynku. Jak długo działa? Ile projektów zrealizowała? Czy były wcześniej problemy z terminami realizacji? Firmy młode lub te, które realizują swój pierwszy duży projekt, zawsze wiążą się z większym ryzykiem.

Co ciekawe, można też sprawdzić sytuację finansową dewelopera poprzez analizę jego strategii marketingowej. Firmy w kryzysie często oferują nierealne promocje - mieszkania po kosztach produkcji czy z 50% rabatem. To może być sygnał, że deweloper desperacko potrzebuje gotówki na pokrycie bieżących kosztów.

Moim zdaniem warto też porozmawiać z przedstawicielami firm wykonawczych pracujących na budowie. Jeśli mają opóźnienia w płatnościach lub ograniczają zakres prac, to może oznaczać problemy z płynnością finansową dewelopera. Oczywiście trzeba takie informacje traktować ostrożnie - to jednak nieoficjalne źródła.

Pamiętaj też, że duży deweloper to nie zawsze bezpieczny deweloper. W ostatnich latach problemy miały nawet firmy, które przez lata były uważane za liderów rynku. Globalny kryzys, zmiany na rynku finansowym czy błędy strategiczne mogą doprowadzić do problemów nawet największych graczy.

Odzyskiwanie pieniędzy - praktyczne porady

Jeśli stało się najgorsze i deweloper zbankrutował, nie oznacza to, że Twoje pieniądze są stracone bezpowrotnie. Są różne sposoby odzyskania przynajmniej części wpłaconych środków, ale wymaga to cierpliwości i często pomocy specjalistów.

Pierwszym i najważniejszym krokiem jest prawidłowe zgłoszenie swoich roszczeń do masy upadłościowej. To brzmi prosto, ale diabeł tkwi w szczegółach. Roszczenie musi być zgłoszone w określonym terminie i zawierać wszystkie niezbędne dokumenty. Każdy błąd czy opóźnienie może skutkować odrzuceniem roszczenia lub zmniejszeniem jego wysokości.

Wysokość roszczenia to nie tylko wpłacone zaliczki. Możesz także domagać się odszkodowania za szkody wynikające z niewykonania umowy. Na przykład, jeśli ceny mieszkań na rynku wzrosły od momentu podpisania umowy z deweloperem, różnica może być częścią Twojego roszczenia. Podobnie z kosztami alternatywnego zakwaterowania, jeśli liczyłeś na wprowadzenie się do nowego mieszkania w określonym terminie.

Bardzo ważne jest też sprawdzenie, czy masz ubezpieczenie, które może pokryć część strat. Poza ubezpieczeniem deweloperskim warto sprawdzić polisy ubezpieczeń domowych czy nawet zawodowych - czasem zawierają one zapisy o ochronie wpłaconych zaliczek.

W niektórych przypadkach możliwe jest dochodzenie roszczeń bezpośrednio od osób zarządzających deweloperem. Jeśli można udowodnić, że działały one ze szkodą dla firmy lub naruszały swoje obowiązki, mogą być pociągnięte do odpowiedzialności osobistej. To jednak bardzo skomplikowana i kosztowna droga prawna.

Czasem opłaca się też rozważyć ugodę z syndykiem masy upadłościowej. Jeśli masa ma niewiele środków na spłatę wszystkich wierzycieli, syndyk może być skłonny do negocjacji warunków spłaty. Na przykład możesz zaproponować częściowe umorzenie długu w zamian za szybszą wypłatę dostępnych środków.

Pamiętaj też o aspektach podatkowych. Strata poniesiona w wyniku bankructwa dewelopera może być w pewnych sytuacjach odliczona od dochodu w zeznaniu podatkowym. Warto skonsultować się z doradcą podatkowym, żeby nie przegapić takiej możliwości.

Niestety, prawda jest taka, że pełne odzyskanie wpłaconych pieniędzy zdarza się rzadko. Statystycznie wierzyciele w postępowaniach upadłościowych odzyskują średnio 10-20% swoich należności. Dlatego tak ważne jest odpowiednie zabezpieczenie się już na etapie podpisywania umowy z deweloperem.

Przyszłość rynku - jak się zabezpieczyć przed problemami?

Branża deweloperska w Polsce przechodziła w ostatnich latach przez różne zawirowania. Pandemia, wojna w Ukrainie, rosnące stopy procentowe, problemy z łańcuchem dostaw - wszystkie te czynniki wpłynęły na kondycję firm deweloperskich. Co z mojego doświadczenia wynika z tych zmian dla przyszłych kupujących?

Po pierwsze, konsolidacja rynku będzie się pogłębiać. Małe i średnie firmy deweloperskie będą miały coraz większe problemy z konkurowaniem z dużymi graczami. To oznacza, że kupowanie mieszkania od mniejszego dewelopera będzie wiązało się z wyższym ryzykiem. Nie oznacza to, że trzeba ich unikać za wszelką cenę, ale wymaga to większej ostrożności i lepszego zabezpieczenia.

Druga tendencja to rosnące koszty budowy. Ceny materiałów budowlanych, robocizny i energii systematycznie rosną. Deweloperzy, którzy źle oszacowali koszty swoich projektów, mogą mieć poważne problemy finansowe. Dlatego warto być podejrzliwym wobec ofert znacznie tańszych od konkurencji - może to oznaczać, że deweloper nie uwzględnił wszystkich kosztów w kalkulacji.

Trzeci czynnik to zmiany w przepisach prawnych. Nowe regulacje dotyczące efektywności energetycznej budynków, ochrony środowiska czy bezpieczeństwa pożarowego mogą znacznie podnieść koszty budowy. Deweloperzy, którzy nie przygotowali się na te zmiany, mogą zostać zaskoczeni dodatkowymi kosztami w trakcie realizacji projektu.

Jak się zabezpieczyć w tej sytuacji? Przede wszystkim nie oszczędzaj na ubezpieczeniu deweloperskim. To koszt 1-2% wartości mieszkania, ale może uchronić Cię przed utratą setek tysięcy złotych. Sprawdzaj też dokładnie warunki polisy - nie wszystkie ubezpieczenia są równie skuteczne.

Warto też rozważyć kupno mieszkania w bardziej zaawansowanym etapie budowy. Im bliżej jest do oddania inwestycji, tym mniejsze ryzyko, że deweloper zbankrutuje przed jej ukończeniem. Oczywiście oznacza to zwykle wyższe ceny i mniejszy wybór mieszkań, ale może być to rozsądny kompromis między ceną a bezpieczeństwem.

Kolejna rada - nie wpłacaj wszystkich pieniędzy od razu. Jeśli masz taką możliwość, rozłóż płatności na kilka rat powiązanych z postępem budowy. To może ograniczyć Twoje straty w przypadku problemów dewelopera. Nie wszyscy deweloperzy zgadzają się na takie rozwiązania, ale warto spróbować negocjować.

I ostatnia, może najważniejsza rada - nie kupuj mieszkania na wyrost finansowo. Jeśli musisz się zadłużyć po uszy, żeby kupić mieszkanie, rozważ tańszą alternatywę. Problemy dewelopera to jedno, ale jeśli dodatkowo sam będziesz miał kłopoty z płatnością rat kredytu, sytuacja może stać się naprawdę skomplikowana.

Pamiętaj: Najlepszą ochroną przed bankructwem dewelopera jest odpowiednie przygotowanie się do zakupu. Sprawdź sytuację finansową firmy, wykup ubezpieczenie, nie wpłacaj wszystkich pieniędzy od razu i zawsze miej plan B na wypadek problemów.

Branża deweloperska w Polsce będzie się zmieniać, ale zapotrzebowanie na mieszkania pozostanie wysokie. Kluczem do bezpiecznych zakupów jest rozsądek, ostrożność i odpowiednie przygotowanie. Pamiętaj - tańsze nie zawsze oznacza lepsze, a najtańszy deweloper może okazać się najdroższy, jeśli nie skończy inwestycji.

Tagi: bankructwo dewelopera zabezpieczenie zaliczek ubezpieczenie deweloperskie rachunek powierniczy masa upadłościowa
Marianna Szalocka
Marianna Szalocka
Ekspert Rynku ds. Nieruchomościi

Marianna Szalocka to doświadczony ekspert rynku nieruchomości, specjalizująca się w analizie rynku pierwotnego. W portalu OpinieoDeweloperach.pl dba o merytoryczną jakość publikacji, prześwietla inwestycje i weryfikuje wiarygodność firm deweloperskich. Pomaga kupującym bezpiecznie przejść przez skomplikowany proces zakupu mieszkania – od wyboru rzetelnego dewelopera, przez kruczki w umowach deweloperskich, aż po odbiór techniczny. Jej misją jest ochrona nabywców przed rynkowymi pułapkami i dostarczanie rzetelnej, obiektywnej wiedzy.

Udostępnij artykuł:

Powiązane artykuły

Wszystkie
Spis treści